Beni i sekret spokojnego spojrzenia


Beni i sekret spokojnego spojrzenia



W samym sercu zielonej dżungli mieszkał szympans o imieniu Beni. Nie był ani największy, ani najsilniejszy. Nie skakał najwyżej i nie biegał najszybciej. Zwierzęta mówiły jednak, że posiada niezwykły dar – potrafił znajdować rozwiązania tam, gdzie inni widzieli tylko przeszkody.

Pewnego ranka mała małpka Miki usiadła pod wielkim drzewem i rozpłakała się.

– Nic mi się nie udaje – szlochała. – Za każdym razem, gdy próbuję dosięgnąć owoców, są za wysoko. Im bardziej się spieszę, tym bardziej się denerwuję.

Beni usiadł obok niej.

– Opowiedz mi, co zrobiłaś.

– Skakałam. Potem skakałam jeszcze wyżej. A później jeszcze szybciej.

– I co się stało?

– Zmęczyłam się...

Beni uśmiechnął się łagodnie.

– Czasem największym pomocnikiem nie są szybkie ręce, lecz spokojna głowa.

Zaprowadził Miki pod wysokie drzewo. Obok leżały dwie gałęzie.

– Spróbuj jeszcze raz – powiedział.

Małpka znów zaczęła skakać.

– Stop – zatrzymał ją Beni. – Zamknij na chwilę oczy. Weź spokojny oddech. Rozejrzyj się. Czego jeszcze nie zauważyłaś?

Miki otworzyła oczy i dopiero wtedy dostrzegła gałęzie.

– Mogę je połączyć!

Po chwili miała już długi kij i bez trudu strąciła owoc.

– Udało się! – zawołała.

– Widzisz? Rozwiązanie często czeka cierpliwie, aż je zauważymy.


Kilka dni później młody tapir nie potrafił wspiąć się do gniazda z lekarstwami dla chorej mamy. Próbował raz za razem, aż opadł z sił.

Beni nie podał mu od razu odpowiedzi.

– Co widzisz wokół siebie?

– Kamienie... pień... kilka skrzynek po owocach.

– A co można z nich zrobić?

Tapir długo myślał. Nagle jego oczy rozbłysły.

– Mogę ustawić skrzynki jedna na drugiej!

Po chwili lekarstwa były już bezpiecznie w jego rękach.


Wieść o Benim rozeszła się po całej dżungli. Zaczęły przychodzić do niego zwierzęta z różnymi problemami.

Jeż nie mógł przejść przez potok.

Papuga bała się pierwszego lotu.

Mały słoń złościł się, gdy coś nie wychodziło.

Każdemu Beni zadawał podobne pytania:

– Co już wiesz?

– Czego jeszcze nie zauważyłeś?

– Co możesz zrobić inaczej?

– Czy próbujesz walczyć z problemem... czy próbujesz go zrozumieć?

Z czasem mieszkańcy dżungli odkryli niezwykłą rzecz. Największą siłą Beniego nie było to, że znał odpowiedzi. Jego siłą było to, że pomagał innym odnaleźć odpowiedzi w sobie.

Pewnego dnia Miki zapytała:

– Beni, czy ty nigdy się nie boisz?

Szympans uśmiechnął się.

– Oczywiście, że się boję. Ale nauczyłem się, że kiedy pojawia się trudność, nie muszę od razu z nią walczyć. Najpierw zatrzymuję się. Patrzę. Myślę. Dopiero potem działam.

– I to jest twój sekret?

– Nie. Sekret jest jeszcze prostszy.

– Jaki?

– Każdy problem jest jak zamknięte drzwi. Nie zawsze otwierają się od razu. Czasem wystarczy spokojnie rozejrzeć się dookoła i znaleźć klucz, którego wcześniej nie zauważyliśmy.


Od tamtej pory wszystkie młode zwierzęta w dżungli powtarzały słowa Beniego, ilekroć coś wydawało się niemożliwe:

„Zatrzymaj się. Pomyśl. Rozejrzyj się. Rozwiązanie może być bliżej, niż ci się wydaje.”

I choć nie każdy problem znikał od razu, każde zwierzę stawało się odrobinę odważniejsze, cierpliwsze i mądrzejsze. Bo odkryło, że prawdziwa siła rodzi się nie z pośpiechu, lecz ze spokojnego myślenia.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Noduś – Strażnik Czterech Światów

Serce z Czerwonego Diamentu

Kot do specjalnych pomruczeń i pajęczynka pamięci